daj innym temat do dyskusji

Całe wakacje informowałam znajomych, że danego dnia na pewno pojawi się wpis ma blogu, przekonana że napiszę super ciekawą treść. W rezultacie pisałam pięć zdań, zamykałam okno Bloggera i kontynuowałam oglądanie serialu na Netlixie. Potem omijałam temat bloga przez kolejne kilkanaście dni zawstydzona swoimi obiecankami-cacankami. Tym razem zdecydowałam najpierw napisać, a następnie poinformować innych, że opublikuje post. Co jest totalnie logiczne i nie mam zielonego pojęcia, dlaczego nie wpadłam na to wcześniej. Muszę się dobrze zastanowić czy nazywanie siebie inteligentną wchodzi jeszcze w grę. Śmieszkowanie mamy odhaczone, czas przejść do tematu.    

   Jeszcze do niedawna bardzo przejmowałam się tym, że mogę zostać skrytykowana. Wprawiało mnie to w zażenowanie, a także chętnie schowałabym głowę w piasek, jak struś. Ale najgorszym z najgorszych było gadanie o mnie w towarzystwie, w którym kogoś brakowało – mnie.  Już pal licho ze złą opinią na temat nowej fryzury albo żółto-fioletowych okularów, które dla dzieci w podstawówce był awangardą nie do przeżycia. Najbardziej bałam się krytykowania czegoś co stworzyłam sama, co miało dla mnie większe znaczenie niż włosy, które nieustannie rosną. Gadanie ludzi o cesze, która mnie charakteryzuję bardzo mnie przygnębiała, sprawiając, że przestawałam ukazywać w sobie ten konkretny element siebie. Z wiekiem nabrałam dystansu do własnej osoby, innych i całego świata, i zrozumiałam jakie to było głupie. 

   Czasami nawet nie zdążysz przekonać się czy jakaś właściwość, atrybut, sposób bycia, otoczenie, zajęcie naprawdę ci odpowiada, a już ktoś to skrytykuje. Przejmując się tym okazujesz słabość, której ta osoba łaknie. Mobbing, hejt w Internecie, zawiść w szkole to brud społeczeństwa, a jeśli dotyka to bezpośrednio twojej osoby, trudno się tym nie przejmować. Mam na ten bajzel skuteczną i sprawdzoną radę: zdystansować się.Dlaczego miałbyś przejmować się gadaniem o tobie przez innych ludzi, kiedy możesz po prostu to olać? Okazując przygnębienie, żal,  pozwalasz, aby ktoś obcy pisał twoją własną wizytówkę. Nikt nie zna cię tak dobrze jak ty. Wiesz jakim jesteś człowiekiem. Ktoś, kto cię nie lubi zawsze, ale to zawsze znajdzie pretekst do dyskusji. A jeśli robi to twój przyjaciel, na twoim miejscu zastanowiłabym się czy nazywanie tej osoby przyjacielem ciągle wchodzi w grę.

   A teraz czas na dobra, dobra łatwo się mówi. Zgadzam się, opanowanie sztuki niezwracania uwagi na szepty i chichoty zajęły mi sporo czasu i wymagały wiele trudu. Lecz gdybym sobie z tym nie poradziła, czy założyłabym bloga? ABSOLUTNIE NIE! Nawet jeśli, to nikt nie wiedziałby o jego istnieniu, bo bałabym się komentarzy typu po co to robisz/ nie wychodzi ci to/ usuń Internet. Niektórym podoba się to co robię, a nie którym nie, taka jest kolej rzeczy. Najważniejsze, że mi się podoba. Moja pasja, moja decyzja, moja porażka albo mój sukces. Nie pozwalaj innym kierować swoim życiem, bo zapewniam cię, że nigdy nie będziesz w 100% szczęśliwy. Próbuj, zmieniaj, twórz!

   Wiesz co mnie strasznie bawi? Kiedy ktoś wróci do swojego byłego partnera i ludzie, którzy mają najmniejsze pojęcie o sytuacji w związku tych osób, mają najwięcej do powiedzenia. Tak jakby potrafili odczytywać uczucia i myśli partnerów ze zdjęć wrzucanych na snapa. Popełniasz błąd! Twoje życie = twój błąd. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Jeżeli dwie osoby naprawdę się kochają, to mają ze sobą nie być przez trudną przeszłość? Proszę, nigdy nie rezygnuj z ludzi, których kochasz, a którzy kochają ciebie, ponieważ komuś się to nie podoba. Zwłaszcza, gdy ten ktoś nic o was nie wie.

   Na sam koniec spójrzmy prawdzie w oczy: czy tobie nie zdarza się mówić o kimś źle? Mi tak. Rozliczając innych z ich błędów, zacznijmy od rozliczenia siebie. Nie rób drugiemu, co tobie nie miłe i takie tam. Nie wierzę, że z dnia na dzień ludzie przestaną doszywać sobie nawzajem łatki, lecz wierzę, że jeśli przestanie nas to obchodzić, łatki z czasem wyjdą z mody.

   Z dystansem! 😉

About the author

Zuzanna Huber

Nazywam się Zuzia i jestem osiemnastoletnią licealistką mieszkającą w małym mieście niedaleko Katowic. Na co dzień biegnę na autobus i życzę innym miłego dnia. Lubię zachody słońca nad morzem, kolorowe marynarki, sztukę i długie rozmowy w kawiarniach. Poza tym dużo gadam, trochę czytam, a czasami nawet coś napiszę - o tutaj.

View all posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *