twórczość czyni cuda

Na wstępie chciałabym podziękować przyjaciółce, dzięki której ten wpis napisałam dużo szybciej niż planowałam. Dziękuję!!!
   Nie wiem czemu, ale zapomniałam wspomnieć we wpisie w sierpniu, że niskiemu stuknął roczek. Wow. Nic nie sprawiało mi takiej radości jak pisanie. Nie jestem w tym najlepsza, ale ciągle rozwijam swój warsztat pisarski. Parę dni temu znalazłam książeczkę, w której zostało opublikowane moje mini opowiadanie. Po przeczytaniu go cztery lata po publikacji, nie mogłam wyjść z podziwu. Naprawdę, podziwiam komisje, że zdecydowała się wyróżnić tak nielogiczną i niepoprawną gramatycznie pracę, jak moja. Jeśli w przyszłości natkniesz się na tą książkę, w żadnym wypadku nie czytaj rozdziału zatytułowanego moim nazwiskiem. Zamiast tego wejdź na bloga i poczytaj parę wpisów – gwarantuję, że są o wiele bardziej wartościowe i poprawniejsze niż wypociny 13-letniej Zuzi. niski poziom baterii to mój trzeci blog i jestem z niego naprawdę dumna. Powstał w kilka godzin od podjęcia decyzji i od tej pory nie zmieniłam w jego wizerunku zbyt wiele. Pomysł na nazwę przyszedł sam, kiedy głowiłam się jak mogłabym go nazwać. Zuzia pisze? Comiesięczne (przy dobrych wiatrach) rozkminy Zuzki? Zuzka – świruska blog? Naprawdę, nie miałam zielonego pojęcia jak mogłabym nazwać bloga, którego nawet nie mogę określić. Już miałam wybrać zuzka-świruka blog, kiedy na ekranie mojego telefonu pojawił się komunikat o niskim poziomie baterii.

niski poziom baterii

to jest to. Kłamałabym mówiąc, że byłam w 100% przekonana do takiej nazwy, ale z każdym kolejnym wpisem coraz bardziej podobał mi się pomysł z użyciem tak popularnej frazy, jaką jest niski poziom baterii na nazwę bloga. Więc, piszę sobie od ponad roku i niezmiernie jest mi miło, że nadal albo w końcu ze mną jesteś. To wiele dla mnie znaczy.

   Bardzo częstym pytaniem kierowanym do osób, które chce się lepiej poznać jest Wierzysz? W Boga, w siebie, w ludzi albo w świat? Pozwolisz, że zadam ci podobne pytanie – Tworzysz? Dla Boga, dla siebie, dla ludzi albo dla świata? Na wstępie podziękowałam przyjaciółce za przyśpieszenie wpisu o miesiąc. Nie zrobiła tego bezpośrednio przywiązując mnie do krzesła i krzycząc pisz! Nic z tych rzeczy. Zaprosiła mnie i resztę naszej paczki na herbatę. Uwielbiam spędzać czas w jej domu, więc bardzo się ucieszyłam na tę propozycję. Jeszcze bardziej ucieszyłam się, kiedy na półce w jej pokoju zobaczyłam książkę Reginy Brett Mów własnym głosem. O literaturze Brett wspominałam wiele razy, odnosząc się do jej pierwszej książki Bóg nigdy nie mruga. Publikacje tej autorki inspirują mnie do pisania, napawają ogromną nadzieją dla świata i motywują. Mów własnym głosem to książka, która przemówiła do mnie jeszcze bardziej. Kierowana jest głównie do pisarzy, mówi o tym w jaki sposób należy głosić swoją prawdę. Traktuję ją jak podręcznik, który krok po kroku uczy mnie doskonalić swój warsztat pisarski, pokazuje gdzie szukać inspiracji i wyjaśnia dlaczego pisanie jest takie ważne.

 Odnosząc się do cytatów z Mów własnym głosem, chcę przywiązać cię do krzesła, dać ci potrzebne przybory i rozkazać ci tworzyć. W całym swoim stosunkowo krótkim życiu poznałam mnóstwo twórczych ludzi. Fotografów, pisarzy, muzyków, malarzy czy tancerzy. Każda z tych osób wyraża siebie poprzez to co robi, opowiada swoją historię. Tworzy dla siebie, ale także dla innych, mimo że nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Zobaczysz ładne zdjęcie z jakiegoś zakątka świata i mówisz sobie kurcze, chce to zobaczyć na własne oczy. Często nawet nie analizujesz przebiegu powstania tej fotografii, a przecież ktoś był w tym miejscu, zrobił zdjęcie i posłał je w świat, aby inni także mogli zobaczyć ten niesamowity widok. Z drugiej strony fotografujący może nie zdawać sobie sprawy z tego, ile radości sprawiają jego zdjęcia innym ludziom. Wielokrotnie ty lub inny czytelnik niskiego po przeczytaniu wpisu, pisze do mnie, że ten wpis zmienił coś w moim życiu. To jest niesamowite, że kilka słów napisanych w Internecie, powoduje pozytywne zmiany w czyimś życiu. Basia z niepiszepoalkoholu.pl opublikowała wpis, w którym poruszyła temat molestowania w szkole, dołączając do niego anonimowe zwierzenia swoich czytelników. Bardzo wiele osób po przeczytaniu tej notki zmieniło swoje nastawienie w tej sprawie, zamieniając obojętność na działanie. Tworząc zmieniasz świat, nie ważne czy piszesz, malujesz czy śpiewasz. Grając na gitarze sprawiasz przyjemność sobie i ludziom, którzy siedzą wokół ciebie i wsłuchują się w graną przez ciebie melodie. W zeszły piątek wybrałam się z przyjaciółką do kina na film pt. „Bohemian Rhapsody”. Polecam go obejrzeć każdemu, niezależnie czy jest wielkim fanem Queen, czy kojarzy zespół tylko przez utwór We will rock you. Kiedy Freddie Mercury krzyczał do tłumu słuchaczy aayyoo, otrzymywał kilkakrotnie silniejszą odpowiedź aaayyoooo. Artyści mają niewiarygodny wpływ na swoich odbiorców, który dobrze jest wykorzystać. Mam na myśli szerzenie dobra, organizowanie akcji charytatywnych czy głoszenie jakieś pozytywnej idei. Poeci w swoich utworach przytaczają problemy świata, a za zasłoną licznych metafor czy porównań sugerują rozwiązanie. Colleen Hoover napisała powieść, w której porusza bardzo delikatny temat, jakim jest przemoc w rodzinie, dając czytelnikowi do zrozumienia, że nie można być obojętnym, kiedy pojawia się taki problem. Dlatego jeśli tworzysz coś dla małego albo dużego grona odbiorców, dopnij do swoich prac etykietkę z napisem traktuj ludzi z uprzejmością, jak robi to muzyk Harry Styles. Regina Brett mówi, że słowa z głębi serca, trafiają w głąb serc. Nie mogę się z nią nie zgodzić. Przywołałam osobistości takie jak Freddie Mercury wraz z całą ekipą Queen czy Harry Styles, którzy są znani na całym świecie, ale nie tylko twórczość super-znanych ludzi zmienia świat. Twoja też. Moja też. Pomaganie globalnie jest świetne, ale zacznij lokalnie. 

Mów własnym głosem jest napisane, że tylko ty możesz stanąć sobie na drodze w tworzeniu. W okresie wakacji między jednym wpisem a drugim miałam tzw. blokadę twórczą, która trwała aż trzy miesiące. b z d u r a . Problemem nie był brak weny, bo chciałam coś napisać. Po prostu nie wychodziło mi to, tak jak tego oczekiwałam. Mianowicie wyznaczyłam sobie za cel napisanie całego wpisu w jeden dzień. Nie wychodziło mi to, więc wolałam nie pisać wcale. Po tej przerwie obiecałam sobie, że już więcej tak długiej przerwy nie będzie, chyba że będę pracowała nad jakimś dużym projektem. Każdy piątkowy wieczór poświęcam na pisaniu planów wpisów lub właściwych postów na laptopie, taka rutyna była mi bardzo potrzebna. Nie przepadam za ciągłością, ale nie pozwala mi to stać w miejscu. Znajdź czas na tworzenie, chociaż godzinę tygodniowo. Poświęć jakiś czas sobie, doskonaląc swoje umiejętności, a przede wszystkim sprawiając uśmiech na własnej twarzy. Zawsze kiedy wychodzę z domu, zabieram ze sobą notes, w którym zapisuję każdą złotą myśl, która przyjdzie mi do głowy. Do takiego działania wiele razy zachęcałam swoich przyjaciół, bo inspiracja jest wszędzie – po prostu nie możemy być biernymi obserwatorami. Zapisuję widziane przeze mnie zjawiska czy usłyszane słowa, a po jakimś czasie czytam je wszystkie i okazuje się, że mam materiał na cały wpis. Inspiracja i motywacja do działania kryją się w każdym miejscu. W restauracji, w parku czy w galerii handlowej. Trzeba się tylko lepiej przyglądać. 

PS
Tak naprawdę nie nazwałabym bloga zuzka-świruska blog. Aczkolwiek miałam w głowie inny, równie fatalny pomysł. 
😉

About the author

Zuzanna Huber

Nazywam się Zuzia i jestem osiemnastoletnią licealistką mieszkającą w małym mieście niedaleko Katowic. Na co dzień biegnę na autobus i życzę innym miłego dnia. Lubię zachody słońca nad morzem, kolorowe marynarki, sztukę i długie rozmowy w kawiarniach. Poza tym dużo gadam, trochę czytam, a czasami nawet coś napiszę - o tutaj.

View all posts

1 Comment

  • Cześć!

    Bardzo Ci dziękuję za wspominkę 🙂 Mam nadzieję, że faktycznie ludzie postarają się zamienić obojętność na działanie i reagowanie – zwłaszcza wtedy, kiedy dzieje się krzywda.

    Cieszę się, że taką radość czerpiesz z blogowania! O to w tym wszystkim chodzi. No i zgadzam się – inspiracje znajdują się wszędzie. A moje w ludziach 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *