cisza znaczy tak, czyli o kulturze gwałtu

Zdarzyło ci się kiedykolwiek zastanawiać czy ubranie, które zakładasz zapewnia ci należyte bezpieczeństwo? Jeśli jesteś kobietą, zgaduję że tak. Od zawsze wiadomo, że wracanie z imprezy ubrana w krótką spódnicę to proszenie się o kłopoty. Nie raz zdarzyło mi się związać bluzę na biodrach, kiedy w lato szłam przez może-nie-do-końca śpiące miasto albo świadoma nocnych wędrówek ubierać spodnie, niż odkrywającą (a niechże!) nogi sukienkę. Nie widziałam w tym nic irracjonalnego, dopóki w 2018r. sąd w Irlandii uniewinnił mężczyznę z gwałtu na 17-latce, ponieważ miała wtedy na sobie koronkowe majtki.

Sprawa była bardzo nagłośniana, więc wierzę, że przynajmniej obiła ci się o uszy. 27-letni oskarżony miał zgwałcić nastolatkę po jej wyjściu z klubu, dziewczyna nie płakała, więc był pewny, że się zgadza. W dodatku miała założone koronkowe majtki, więc kurcze – sama tego chciała. Facet został uniewinniony. Wiwat, wiwat kultura gwałtu!

Kultura gwałtu to taka, która nie uczy jak nie gwałcić, tylko jak nie zostać zgwałconym i -a niech cię – siedzimy w niej po uszy! Dziewczynki od wejścia w okres dojrzewania uczy się, jak się ubierać i zachowywać, żeby jakiś pan nie pomyślał, że chce uprawiać z nim seks. Krótkie spódniczki, zmysłowy taniec w klubie i cholerna koronkowa bielizna same przez się krzyczą TAK! Jeżeli okaże się, że naprawdę nie chcesz seksu to musisz głośno płakać, krzycząc NIE! A przynajmniej tak uważał hiszpański sąd, który w 2018r. skazał 5 mężczyzn, pod zarzutem wykorzystania seksualnego, na 9 lat więzienia. Dokonali zbiorowego gwałtu na 18-latce, co sfilmowali i pochwalili się znajomym w sieci. Według hiszpańskiego prawa wykorzystanie seksualne różni się od gwałtu tym, że nie uczestniczy w nim przemoc i/lub zastraszanie. Na filmiku nie było widać oporu dziewczyny, która w ciasnym pomieszczeniu była gwałcona przez pięciu, starszych mężczyzn, więc nie uznano tego za gwałt – wow, coś tu poważnie nie gra. Parę lat temu natknęłam się na artykuł o kondomie przeciwgwałtowym, czyli czymś w kształcie dopochwowej rurki z kolcami. Wtedy powiedziałam na to świetny pomysł!, ale teraz mówię to są chyba jakieś jaja. Nie zdziwię się, jeśli kiedyś wina zostanie zrzucona na ofiarę gwałtu, bo w porach wieczornych nie miała na sobie (a raczej w sobie) pancernej zbroi. Obserwuję na Instagramie profil francuskiej pielęgniarki, która publikuje naprawdę dające do myślenia zdjęcia. Pewnego razu opublikowała zdjęcie majtek, na których było napisane; jeżeli to widzisz, jestem zbyt pijana. przestań i zadzwoń do moich przyjaciół. Alkohol we krwi to zdecydowanie nie jest zgoda, z czym (oczywiście!) wiele sądów nie do końca się zgadzało i wina spadała na ofiarę. Tutaj chcę podkreślić, że nie tylko dziewczyny są narażone na wykorzystanie seksualne, ale mężczyźni również i oba przypadki są równie podłe.

Jeśli poproszę 100 ludzi o opisanie pierwszej wizji, jaka im wpadnie do głowy, po usłyszeniu słowa gwałt, jestem pewna, że większość opowiedziałaby o mężczyźnie, który w ustronnym miejscu napada na nieznajomą mu dziewczynę, po jej wyjściu z klubu. Moja pewność nie bierze się znikąd; kultura gwałtu uczy nas, że gwałtów dopuszczają się tylko źli ludzie, bandyci z bronią w ręku i czyhające za rogiem mięśniaki. Otóż: nie. Jeżeli czytałeś bloga, kiedy jego nagłówek zdobiło lekko zachmurzone niebo, a kolorystyka skupiała się na odcieniach błękitu to pewnie kojarzysz wpis o alkoholizmie. Jeżeli nie (tak przy okazji fajnie, że już jesteś) to oto fragment, do którego chcę się odwołać:


Nowaka widziałam dzisiaj w kościele, porządny człowiek, a jego żona musiała mieć wypadek, bo ma podbite oko. Dzieci krzyczą i płaczą już drugi tydzień u Nowaków, nie można spać. Huk szkła za ścianą.
Nowak nie może być pod kontrolą alkoholu, bo to porządny człowiek. Nie ubiera się w łachmany, ma firmę, chodzi do kościoła (…).

Z gwałcicielami jest mniej więcej tak samo. Społeczeństwo nie potrafi dopuścić do siebie myśli, że człowiek z powszechnym uznaniem miałby dokonać takiego przestępstwa. Wiara w autentyczność tego zdarzenia jest znacznie mniejsza niż w przypadku dokonania gwałtu przez osobę wyjętą z szufladki zatytułowanej źli ludzie, przez co często dochodzi do absurdu obwiniania ofiar. Wystarczy przypatrzeć się reakcji społeczeństwa na wieść, że ich ulubiony aktor zgwałcił młodą dziewczynę. Nie brakuję osób, które są przekonane, że rzekoma ofiara próbuje wyłudzić pieniądze od poczciwego aktora.

Dużo trudniej niż w aktora-gwałciciela przychodzi nam uwierzyć w męża-gwałciciela. Wykorzystanie seksualne żon nie zdarza się rzadko, natomiast rzadko jest zgłaszane. Problem należytego traktowania przemocy w rodzinie jest totalnie wysoki, kobiety boją się szukać pomocy tam, gdzie powinny jej dostawać. Nie oszukujmy się, ale nawet w filmach argument nie dzisiaj nie zostaje brany pod uwagę i kobieta zmuszona jest podnieść głos o kilka tonów lub zmienić pomieszczenie do spania. Nie to nie, żona ma prawo nie chcieć, a mąż ma obowiązek to uszanować, bo nie przypominam sobie, żeby w przysiędze małżeńskiej była wzmianka o niemożności odmówienia czegokolwiek. Nawet jeśli współmałżonek ugotował kolacje albo posprzątał mieszkanie; ciało nie jest towarem, które można wykupić za dobre jedzenie, jeśli właściciel tego nie chce. Natomiast proszę, nie bagatelizuj wieści o przemocy w czyimś domu, nawet jeżeli bardzo bardzo ciężko ci to uwierzyć.

Z każdym kolejnym akapitem absurd goni absurd, ale hej! w takiej kulturze żyjemy i na pierwszy rzut oka nie widać w tym nic złego. Mi trochę zajęło ogarnięcie, że trzeba coś z tym zrobić. W 2017r. na portalach społecznościowych pojawił się hasztag #MeToo, którego celem jest zwrócenie uwagi na problem molestowania seksualnego oraz pokazania, że ktoś również tego doświadczył i chyba użycie słowa ktoś nie jest adekwatne, bo hasztag został użyty kilkanaście (jak nie kilkadziesiąt) milionów razy! Jestem wielką fanką takich akcji i chciałabym zachęcić każdą kobietę do mówienia o tym, co przeżyły, aby doświadczyły należytej pomocy oraz pomogły naprawić społeczeństwo. Żeby przestały żyć w strachu i wstydzie. Walczmy z kulturą gwałtu poprzez, np. opieranie się niesprawiedliwym wyrokom sądu oraz mówienie głośno moje majtki to moja sprawa! Jeżeli słyszysz, że facet idzie za dziewczyną, zaczepiając głupimi tekstami – podejdź i zapytaj czy wszystko gra. Po prostu reaguj. Nic tak nie przemawia do ludzi, jak sztuka, więc wierzę w was twórczy ludzie, że zmienicie świat wykorzystując talent i zasięgi!

Bardzo boli mnie jeszcze jedna rzecz. Obrońcą 27-letniego gwałciciela była kobieta. To kobieta uznała koronkowe majtki zgwałconej kobiety, jako dobry argument do uniewinnienia gwałciciela. No kurde! Babki szanujmy się nawzajem i same sobie nie odbierajmy swobody. Miałam okazje (niestety) być świadkiem wyśmiewania dziewczyny (przez dziewczyny) i wyzywania od puszczalskich, bo wrzuciła na Instagrama zdjęcie w staniku. Troszkę swobody i troszkę dystansu – nie żyjemy w średniowieczu. Kobieta (każdy człowiek!!!) to nie ciało, które można wykorzystać, wyśmiać czy oceniać. Ty i ja to zdecydowanie coś więcej niż ciało i na tym się skupmy. Uważam, że pokazanie siebie to dobry znak świadczący o akceptacji ciała. s w o b o d y. Fun fact: nie widzę negatywnych komentarzy pod zdjęciami modelek w bieliźnie, ale o takim samym zdjęciu zwykłej dziewczyny mówi się wiele złego. Jak to mówi stare przysłowie: co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie.

Podsumowując: kulturze gwałtu mówimy NIE – bo to nie oznacza nie.

About the author

Zuzanna Huber

Nazywam się Zuzia i jestem osiemnastoletnią licealistką mieszkającą w małym mieście niedaleko Katowic. Na co dzień biegnę na autobus i życzę innym miłego dnia. Lubię zachody słońca nad morzem, kolorowe marynarki, sztukę i długie rozmowy w kawiarniach. Poza tym dużo gadam, trochę czytam, a czasami nawet coś napiszę - o tutaj.

View all posts

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *