nie interesuję się polityką, ale zagłosuję

Nigdy nie przepadałam za polityką. Będąc dzieckiem niewiele z niej rozumiałam, gdyż w moim domu nikt o polityce nie rozmawiał. Na lekcjach WOSu w gimnazjum siedziałam w ostatniej ławce z moją przyjaciółką. Zajmowałyśmy się wszystkim innym niż słuchaniem nauczycielki, do sprawdzianów też się zbytnio nie przygotowywałam, bo krótko mówiąc, ściągałam. W liceum lekcje wiedzy o społeczeństwie miałam tylko w 1 klasie, z czego się niezmiernie raduję po dziś dzień. Był to jedyny przedmiot, którego nauka odbierała mi chęci do życia – serio. Właściwie to podobał mi się tylko temat o sądownictwie, każde inne zagadnienie kompletnie mnie nie interesowało, więc wszelka wiedza wyparowywała z mojego mózgu w zawrotnym tempie. Z czasem doszkoliłam się z WOSu, lecz nadal mam stosunkowo małą wiedzę na ten temat i nie przeszkadza mi to. A mimo to w następną niedzielę między 7:00 a 21:00 oddam świadomy głos w wyborach do Sejmu i Senatu RP.

Nie interesuję się polityką, czyli najczęstsza odpowiedź moich znajomych na pytanie Idziesz na wybory? Zgaduję, że twoich znajomych też. Być może nawet twoja. Poprzedni akapit napisałam po to, aby pokazać, że nie trzeba interesować się polityką, żeby zagłosować. Wybory to nie Open’er Festival czy mistrzostwa świata w piłce nożnej kobiet. Jeśli nie bierzesz udziału w wyborach, to nie dlatego, że nie interesuje cię polityka. Nie bierzesz udziału w wyborach, bo nie obchodzi cię twoja przyszłość. Kawa na ławę. Głosując walczysz o wartości, o zmianę i dobrą przyszłość. Dobrą przyszłość dla ciebie jako obywatela, przedsiębiorcy, ucznia, rodzica, emeryta, osoby niepełnosprawnej, nauczyciela, homoseksualisty czy księdza. Głosując (i nie głosując!) przyczyniasz się do tego, jak będzie wyglądało twoje życie, twoich rodziców, dziadków, twojego przyjaciela, sąsiada i tej pani, która nadal czeka na wolny termin u kardiologa. Mam wrażenie, że dla niektórych obywateli wybory to zawody, w których ktoś wygrywa, przez kilka lat siedzi na wysokim krześle i tyle. Otóż nie, nasze wybory i nie wybory niosą za sobą konsekwencje. W 2015r. w wyborach do Sejmu i Senatu RP frekwencja wynosiła 50,92%; uprawnionych do głosu było 30 629 150 osób, natomiast na KW Prawo i Sprawiedliwość zagłosowało 5 711 687 osób*. Szybka kalkulacja: mniejszość rządzi większością. Przytoczyłam te dane, aby spostrzec, że argument nie głosuję, bo wynik już jest przesądzony to kolejna głupia wymówka, która nie ma żadnego przełożenia na rzeczywistość. W sytuacji w której ktoś retorycznie pyta co się odwala w Polsce, odpowiadam a pamiętasz te wybory w 2015r. w których nie wziąłeś udziału, bo wynik był z góry przesądzony? No to proszę bardzo, o to skutki. Serio – jeśli naprawdę nie chcesz zagłosować, to chociaż poczytaj na jakie zmiany pozwalasz, na pewno unikniesz zaskoczenia.

Droga koleżanko. Drogi kolego. Kochana młodzieży – co jest grane? Kto jak kto, ale młodzi ludzie powinni stanowić znaczną większość frekwencji. W rzeczywistości wygląda to zupełnie inaczej. 22-23% najmłodszych grup obywateli z czynnym prawem wyborczym uznało ostatnie wybory do Parlamentu Europejskiego ważnymi. Szczerze mówiąc, nie rozumiem. Zapoznanie się z postulatami komitetów wyborczych i wybranie swojego kandydata trwa max. 30 minut, oddanie głosu to kwestia kilku minut, natomiast następstwa to 4-5 lat. Wybory do PE w 2019r. były pierwszymi, w których wzięłam czynny udział. Poszłam zagłosować godzinę przed zamknięciem lokalu wyborczego, ponieważ był to bardzo ciepły dzień, więc spędziłam go z przyjaciółką na basenie. Zatem z plecakiem na ramieniu, z mokrymi włosami i brudna od truskawek zagłosowałam na Łukasza Kohuta, który teraz jest europosłem. Nawet przez sekundę nie zastanawiałam się czy olać te wybory, bo nie są ważne. Wszystkie wybory są ważne, bez znaczenia czy dotyczą lokalnej społeczności czy Europy. Pracując nad tym wpisem przyszedł mi do głowy pomysł, że może udział w wyborach to (dla niektórych) prędzej powód do wstydu, niż dumy. Jest to dosyć smutna wizja, bo nie trzeba daleko wybiegać w przeszłość, aby dotrzeć do momentu, w którym o demokracji Polacy mogli tylko marzyć. Rok temu świętowaliśmy 100 rocznicę uzyskania przez Polki praw wyborczych; babki korzystajcie z nich. Droga koleżanko. Drogi kolego. Kochana młodzieży – zabierzcie głos, bo go stracicie.*

Skoro już wiesz, że musisz iść oddać swój głos, krótko opowiem ci o zbliżających się wyborach do Sejmu i Senatu RP: po co są, na kogo głosować, kiedy i gdzie głosować, i jak głosować.

Wybory do Parlamentu RP zarządzane są przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na podstawie warunków określonych w Konstytucji RP. Odbywają się co 4 lata w okręgach wyborczych, wybieramy w nich 460 posłów i 100 senatorów. Wybory do Senatu są powszechne, bezpośrednie i tajne, wyboru senatorów dokonuje się według zasady większościowej. Natomiast wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne oraz odbywają się w głosowaniu tajnym. Głosy przeliczane są na mandaty metodą D’Hondta. Oparta jest na proporcjonalnej reprezentacji i polega na obliczaniu kolejnych ilorazów pomiędzy całkowitą liczbę głosów uzyskanych przez dany komitet (który przekroczył próg wyborczy!) a następującymi po sobie liczbami naturalnymi. O podziale miejsc pomiędzy komitetami decyduje wielkość obliczonych w ten sposób ilorazów. Aktualny próg wyborczy w wyborach do Sejmu RP to 5% dla partii i komitetów wyborczych wyborców oraz 8% dla koalicji partii. Wybory wygrywa komitet z największą ilością uzyskanych mandatów.

Wybory do Parlamentu RP odbędą się 13 października 2019r. (niedziela) w 41 okręgach wyborczych. Aby sprawdzić do którego okręgu należymy wystarczy wejść na stronę https://wybory.gov.pl/sejmsenat2019/ następnie wejść w zakładkę „Kandydaci”, gdzie oprócz wyszukiwarki kandydatów do Sejmu i Senatu znajduje się również spis okręgów. Natomiast jeżeli nie wiesz, gdzie znajduje się twoje miejsce do głosowania, wystarczy kliknąć w zakładkę „Wyszukiwarka obwodów”, gdzie znajduje się spis obwodowych komisji wyborczych. Lokale wyborcze otwarte są od 7:00 do 21:00. Głosowanie jest proste i szybkie; przychodzimy do przypisanego do naszego miejsca zameldowania obwodu, legitymujemy się (wybory do PE to pierwszy i ostatni raz, kiedy zostałam zapytana o dowód osobisty :(( ), a następnie dostajemy karty do głosowania. Zaznaczamy „X” w kratce przy nazwisku jednego kandydata/jednej kandydatki do Sejmu i jednego kandydata/ jednej kandydatki do Senatu. Na końcu wrzucamy karty do urn. 5 minut i załatwione.

Komitety, które zarejestrowały listy do Sejmu w co najmniej połowie okręgów wyborczych to:

Jeżeli po prześwietleniu programów wyborczych powyższych komitetów nadal nie wiesz na kogo zagłosować, na pewno pomogą te strony:

Z mojej strony to wszystko. Liczę na to, że w przyszłą niedzielę oddasz świadomy głos w wyborach do Parlamentu RP. Zabierz ze sobą swojego przyjaciela, chłopaka, tatę, sąsiada albo swoją mamę, siostrę czy dziewczynę. A potem idźcie na lody. Chyba, że będzie zimno, wtedy idźcie na ciasto.

*źródło: dane PKW, * odwołanie do kampanii „Zabierz głos, bo go stracisz!”


About the author

Zuzanna Huber

Nazywam się Zuzia i jestem osiemnastoletnią licealistką mieszkającą w małym mieście niedaleko Katowic. Na co dzień biegnę na autobus i życzę innym miłego dnia. Lubię zachody słońca nad morzem, kolorowe marynarki, sztukę i długie rozmowy w kawiarniach. Poza tym dużo gadam, trochę czytam, a czasami nawet coś napiszę - o tutaj.

View all posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *